Z końcem listopada zakończyłem błogie, trzytygodniowe lenistwo. Roztrenowania od zawsze darzyłem dużą sympatią. Od 1-go grudnia zabrałem się mocno do roboty. Dwa biegi mikołajkowe w ciągu jednego tygodnia? Dlaczego nie! Skoro jedynym, potencjalnym zagrożeniem było lekkie wychłodzenie i wyschnięte od nadmiaru słów gardło . . .

2-go grudnia zostałem rodzinnie oddelegowany do poprowadzenia VI Biegu Mikołajkowego w Policach. 1500 osób, 10km, 5km nordic walking, szalone przebrania i naprawdę nie-pow-ta-rzal-na atmosfera!!! Zbyszek Pokrzywiński, dyrektor biegu, a prywatnie szwagier w końcu dał mi trochę poszczekać do mikrofonu. W Policach wystąpiłem w duecie z Januszem Chmielewskim. To właśnie on kilkanaście lat temu żonę do biegania skutecznie mi wychowywał. Dzięki Janusz! Zasłużony trener, organizator imprez, ale przede wszystkim ciekawy człowiek i wielki pasjonat biegania. Jak nam poszło? Wymagający Pan Prezes nie narzekał, więc chyba nieźle, ale naszą wspólną robotę poddajemy surowej ocenie kolorowych jak choinka biegaczy z Polic i okolic!

Noana Aero Photo

Tydzień później, 9-go grudnia w tej samej roli wylądowałem na VI Półmaratonie Mikołajkowym w Mikołajkach. Tym razem u siebie, na Mazurach. Przyznacie, że Mikołajki w Mikołajkach zapada w pamięć? O ile w każdej innej lokalizacji udział w biegu pięciuset osób na nikim nie robi specjalnego wrażenia, tak w Polsce północno-wchodniej z taką frekwencją śmiało można pretendować do pierwszej piątki największych imprez w regionie. Półmaraton w Mikołajkach to przede wszystkim wieki wysiłek organizatorów, co roku bardzo doceniany przez uczestników. I właśnie dlatego po raz drugi z rzędu, z wielką przyjemnością przyjąłem zaproszenie na ten bieg. Nie śmierdzi tu wielką, sponsorską kasą spółek Skarbu Państwa. Na Półmaratonie Mikołajkowym w Mikołajkach, każdego roku pachnie tak samo. Pachnie Mazurami . . .

Czy konferansjer to zawód? W moim przypadku zdecydowanie nie. Nie ukończyłem szkoły aktorskiej, nigdy nie chodziłem do logopedy i nie brałem udziału w szkoleniach z emisji głosu i wystąpień publicznych. Ja po prostu lubię sobie czasem trochę pogadać.

Dulny Foto