Konferansjer. Lubię to!

Z końcem listopada zakończyłem błogie, trzytygodniowe lenistwo. Roztrenowania od zawsze darzyłem dużą sympatią. Od 1-go grudnia zabrałem się mocno do roboty. Dwa biegi mikołajkowe w ciągu jednego tygodnia? Dlaczego nie! Skoro jedynym, potencjalnym zagrożeniem było lekkie wychłodzenie i wyschnięte od nadmiaru słów gardło . . . 2-go grudnia zostałem rodzinnie oddelegowany do poprowadzenia VI Biegu […]

Read more